Jul 9
Niezłomny naród Ormian
Na Zakaukaziu, na skrzyżowaniu interesów wielkich mocarstw, leży niewielkie państwo nielicznego narodu ? Armenia. Logicznie oceniając historię Ormian można dojść do wniosku, że ich państwo dawno już powinno zniknąć z mapy świata. Istnienie Armenii to prawdziwy cud. Cud mądrości narodu, który słynie ze sprytu i rozwagi lub siły pisanego słowa ? Ormianie bowiem to naród ksiąg. Tworzyli je i chronili nawet w czasie zmiennych i tragicznych kolei losu. Wrogowie mogli niszczyć ormiańskie instytucje, zabijać królów i burzyć stolice. Ale księgi zawsze zostawały, przekazywały wieści o dniach chwały i walki. Księgi zapewniały też niesłabnącą przez wieki identyfikację narodową pod obcym panowaniem i na emigracji ? zjawisko porównywalne chyba tylko z innym narodem Księgi: Żydami.
Nawet najmądrzejsze tomy nie uratowałyby jednak odradzającego się na początku lat 90. XX wieku państwa ormiańskiego. Nad Armenią zawisła śmiertelna groźba: konflikt z Azerbejdżanem o Górny Karabach – zamieszkałą przez Ormian enklawę na terytorium muzułmańskiego sąsiada. Ormianie połączyli swoje wysiłki aby zapewnić swojemu państwu zwycięstwo w tym konflikcie. Wytrawna dyplomacja ormiańska potrafiła przekonać Iran, Rosję i USA, że to właśnie zwycięstwo Armenii leży w ich interesie. W czasie wojny z Azerbejdżanem USA, z inicjatywy wpływowej diaspory ormiańskiej, wprowadziły do swojej polityki zagranicznej doktrynę o nieudzielaniu pomocy Azerbejdżanowi. Było to ogromne osiągnięcie ? Azerbejdżan posiada ogromne złoża ropy naftowej, a w Armenii z kopalin można wydobywać chyba tylko żwir.
Rosja słała Armenii transporty z bronią, dzięki której (ale także dzięki swojemu talentowi organizacyjnemu) Ormianie zbudowali jedyną na Zakaukaziu armię z prawdziwego zdarzenia. Rosja została przez Armenię przekonana zgodą na przystąpienie do Wspólnoty Niepodległych Państw, organizacji, której władza sięga nie dalej niż telewizyjne kamery filmujące konferencje jej przywódców. Ormianie zgodzili się też na stacjonowanie wojsk rosyjskich na jej terytorium. Oddalone od macierzy jednostki i tak są pozbawione większych wartości bojowych, a ich obecność może być dla Armenii wielce użyteczna ? azerscy czy tureccy generałowie poważnie się zastanowią zanim zdecydują się na atak na żołnierzy rosyjskich. Jak mądre to były decyzje można się przekonać spoglądając na mapę – Gruzja i Azerbejdżan opierając się życzeniom Moskwy straciły połowę swoich terytoriów, a i tak musiały się ugiąć.
Sąsiad Azerbejdżanu, Iran, chociaż mieni się republika islamską poparł chrześcijańską Armenię, sojuszniczkę odwiecznie wrogiej Rosji. Ormianie potrafili przekonać władze w Teheranie, że znacznie groźniejsze byłoby zwycięstwo tureckojęzycznego (Turcja to stały rywal Iranu) i bogatego w ropę Azerbejdżanu. A wroga Turcji i niewielka, więc niegroźna, Armenia, to idealny sojusznik. Islam przegrał z zawiścią o wpływy tureckie.
Nie był to pierwszy w historii Ormian przykład niebywałej energii i zręczności w walce o utrzymanie swojego państwa i etnicznej odrębności. Naród ten wydaje się mieć w genach instynkt przetrwania ? od wieków musiał walczyć o byt, wciśnięty między walczące imperia: w starożytności Rzym i monarchię Sasanidów; w średniowieczu Bizancjum i kalifat a później Turków Seldżuckich; w czasach nowożytnych Turcję, Rosję i Iran. Kiedy nie mogli ufać w siłę oręża swoje przetrwanie zawierzyli księgom: stworzyli własny alfabet i literaturę. Biblię przetłumaczyli na swój język jeszcze w starożytności i stali się, jak Izraelici, narodem Księgi. W okresach szczególnie niesprzyjających emigrowali ? na wygnaniu stworzyli nawet w wiekach średnich swoje państwo w Azji Mniejszej, na terenie Cylicji ? Armenię Małą. Miejscem ich szczęśliwej migracji była Rzeczpospolita ? we Lwowie biskupi polscy i ormiańscy, na znak przyjaźni, leżą w jednym grobie.
No commentsLiczba komentarzy jest spora i wciąż rośnie!!
Komentuj